Wybierz lokalizację
Wersja beta serwisu – zgłoś uwagi do nas na adres redakcja@infotuba.pl.
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
Al. Jerozolimskie 123a
02-017 Warszawa
tel. (22) 529 11 77
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

W poszukiwaniu własnej tożsamości

8 listopada 2008, 19:53 Komentarzy: 1 | Ocena: 4.00 (3 głosy)

Autor: Gypsy

Na peryferiach podświadomości konstruuje coś w rodzaju ideologii przetrwania. Otoczona kłębkiem przemyśleń zastanawiam się, które z nich są prawdziwe, a które fałszywe. Albo inaczej, które są realne, a które nieosiągalne. Wniosek jest dla Mnie tylko jeden...

W poszukiwaniu własnej tożsamości
Jak kreujemy samych siebie? Czyli, w poszukiwaniu własnej tożsamości!



Na peryferiach podświadomości konstruuje coś w rodzaju ideologii przetrwania. Otoczona kłębkiem przemyśleń zastanawiam się, które z nich są prawdziwe, a które fałszywe. Albo inaczej, które są realne, a które nieosiągalne. Wniosek jest dla Mnie tylko jeden: nie potrafię zdefiniować czegoś, co ludzie zwykli nazywać ułudą. Postrzegamy świat jako odwieczne zło wymierzone w człowieka, swoistą szkołę przetrwania, w której zaistnieć mogą tylko najsilniejsze osobniki. Konkurencja toczy się na najwyższym poziomie, bowiem zwycięstwo oznacza szanse na realizacje choćby najmniejszych potrzeb egzystencjalnych, które dotąd były barierą. Wszystko to jednak sprowadza się do jednej wielkiej paranoi. Nic nie jest w stanie ograniczyć człowieka w działaniu. To podświadomość i otoczenie jakie wokół niej budujemy kreuje nas jako ludzi słabych i z góry skazanych na rutynę bycia. W gruncie rzeczy sami siebie ograniczamy otaczając się murem niedostępności - niejednokrotnie nie zdając sobie sprawy, że okradamy siebie z części własnych myśli. Kradniemy wyobrażenie i wręcz emanujemy nim na płaszczyźnie naszej codzienności. Ponosimy ryzyko, utraty wszystkiego, co z takim trudem przyszło nam zdobyć. I w tym momencie dochodzi do tego, do czego nigdy dojść nie powinno. Strach! Kaleczymy samych siebie zrzucając winę na otoczenie, bo przecież tak jest najłatwiej. Izolacja jest najgorszym z możliwych rozwiązań. „Anonimowość zabija”. Tylko otwarty umysł może sprawić, że zaczniemy oddychać tym, co naprawdę istotne. Instrukcja postępowania jest nieprzyzwoicie banalna. Istotą problemu jest jednak fakt, że nie da się jej zdefiniować, bo każdy musi odnaleźć ją we wnętrzu siebie. Nikt nie zna naszych potrzeb tak dobrze, jak nasze serca i dusze. Co zrobić? Może udać się właśnie w te miejsca, w których uderzenia są tak szybkie , że nawet rozum nie jest w stanie tego pojąć.
Dziś budzę się przesiąknięta potrzebą istnienia. W każdej drobinie dnia odnajduję siebie. Oddycham marzeniami. Nic nie jest w stanie Mnie ograniczyć! Kiedyś budowałam swoje życie na gruncie bólu i Nadziei, że kiedyś będzie lepiej. Czułam jednak, że ciągle znajduje się w jednym, niezmiennie tym samym, punkcie. Dzisiaj każda sekundka mojej pewnej konieczności oddychania zmierza do przodu. Kierunek jest tak klarowny, jak nigdy dotąd. Tworzę siebie, dla siebie. Nie odczuwam potrzeby udowadniania innym, że jestem silna mimo wszystko. Gdy cierpię, po prostu siadam i wbrew pozorom nie zatrzymuję łez, lecz pozwalam im uciec. Uwalniam emocje, bo to to, co mam najcenniejszego w sobie. Uczucia, jakie posiadam są Moim kluczem do realizacji siebie. Rankiem otwieram oczy i czuje zapach magicznych myśli. Co tak pachnie? Marzenia. Czasami jednak ogarnia Mnie dziwne uczucie strachu. Nie o siebie, lecz o innych. Ja - niezależna, Ja - otwarta w pełni na wyzwania, Ja - staczająca co dzień walkę z własnymi myślami, wreszcie Ja - nieugięta, nie boje się niczego. Obserwacje innych zabierają mi jednak dużo czasu. Nie mniej nie jest to czas stracony. Wypełniam go jak najbardziej pożytecznie. Kontemplacja ruchów i uczuć jakie z nich emanują sprawia, że zaczynam dostrzegać problemy jakie nurtują współczesne, i co gorsze coraz młodsze pokolenie. Obawy te są wyłuskane z doświadczeń. Coraz słabsi psychicznie Młodzi załamują się już na etapie samych siebie. Zmierzenie się ze światem jest dla Nich zbyt dużym wyzwaniem. Stawienie czoła temu, co ogranicza to jedyna szansa na pokonanie wroga, jakim stają się dla Siebie Samych. Ludzie są przekonanie, że gra pozorów jaką toczą jest niedostrzegalna. A tu nagle strategia ich życia okazuje się być bardziej przewidywalna, niż można było przypuszczać. Sztuczny uśmiech, sztuczna pomoc, sztuczne życie! Czy tak właśnie ma wyglądać przyszłość? Jeśli takie są plany zagospodarowania emocji na najbliższe lata, to ja rezygnuje z... no właśnie? Na pewno nie z egzystencji, o nie! To byłoby zbyt proste. Nawet przez moment nie możemy myśleć, że Inni, to także My! Oczywiście stanowimy wspólnotę i jesteśmy w pewnym sensie zależni od innych, nie mniej nie wolno nam doprowadzić do sytuacji w której poczujemy, że ktoś zaczyna ingerować w nasze życiu, a co gorsze w nim dominować. Przyszłość to zmiany. Nie będą one polegać tylko na modernizacji świata, lecz przede wszystkim na resocjalizacji naszej mentalności. Nikt oczywiście nie powiedział, że będzie to proste. Jak bowiem, obudzić do działania społeczeństwo, które zamyka się same w sobie. Niewidzialny mur jaki budujemy staje się coraz trudniejszy do przekroczenia. Niejednokrotnie ograniczamy się do wąskiego grona naszych „Przyjaciół”, którzy w ramach pomocy zabijają w nas poczucie potrzeby istnienie. Nie pozostaje nic innego jak tylko podziękować za taka „Przyjaźń”! Człowiek z natury ciekawy świata, z biegiem czasu dochodzi do wniosku, że nie warto o nic zabiegać, że nie warto tracić czasu na realizacje planu, który kiedyś sobie wymyślił. Takie myśli sprawiają, że zatrzymujemy się w jednym punkcie, z którego nie bardzo wiemy jak uciec. Obawa spełnienia siebie zaczyna dominować nad uczuciem pasji, które kiedyś zostały w nas obudzone. Powoli i konsekwentnie zmieniamy plan na dużo prostszy w realizacji. Wyrzekamy się tego, co dla nas cenne dla poczucia bezpieczeństwa, że niczego nie stracimy. Tak naprawdę jednak nie ma się czego bać, bowiem niewiele poświęcamy poza naszym strachem.
Dlatego już dawno zwalczyłam w sobie to wszystko co Mnie ograniczało. Konsekwentnie dążę do celu. Mam tyle marzeń! Wiem, że wszystkie się spełnią. Może nie są one wygórowane, choć te najskrytsze zapewne tak. Czasami tak niewiele potrzeba, do poczucia pełni szczęścia. Dlaczego więc nie pomóc samemu sobie i nie zapewnić sobie radości na całe życie? Nikt z nas nie powinien nigdy myśleć, że jest gorszy od innych. Ludzie kreują siebie na silnych, samowystarczalnych. Świat pochłania ich bez reszty. W tym wszystkim gubią to co najcenniejsze - uczucia. To emocje dodają nam sił i sprawiają, że każdy mur jest prosty do zburzenia. Bycie tylko dla siebie to społeczna śmierć. Dlatego właśnie staram się obudzić relacje z tymi, którzy będą Mnie wspierać. Fałszywych ludzi jest co nie miara, lecz sztuką jest budować życie w oparciu o szczerość. Silne fundamenty to gwarancja przetrwania i pełnej satysfakcji. Może niejednokrotnie wydaje nam się, że to, co robimy jest bezsensowne. Ale czy za marzenia wymaga się od nas zapłaty? Najcudowniejsze jest to, że wszystko to, czego pragniemy, a to, co ukształtowaliśmy w sobie może stać się rzeczywistością.
Marzę, by kiedyś stanąć i spojrzeć w Niebo z poczuciem spełnienia. Co dzień kradnę kawałek emocji tej chwili. Mimo bólu jaki otacza świat, zdeterminowana idę ciągle do przodu. Łatwo jest załamać dłonie gdy wszystko upada, lecz trudniej powstać silniejszym, by budować swe wyobrażenie przyszłości. Ludzka psychika jest taka słaba. Ciągle uciekamy przed czymś. Lecz czy to ma sens? Człowiek jest tak niesamowitą istotą. Niestrudzony poszukiwacz tego, co piękne. W głębi każdy z nas szuka Siebie Samego w Innych. Miłość - Magia, która każdy z nas posiada we wnętrzu to najcudowniejszy skarb, jaki można ofiarować. Nie można dopuścić do tego, by czas okradł nas z tak cudownych myśli. Nie można być jednak niecierpliwym. Ludzkie zamysły niejednokrotnie koligują z tymi, które ktoś inny dla nas wybrał. Człowiek powinien jednak dążyć do realizacji siebie. Dawanie prawdziwości innym to coś, czego nikt nam nie jest w stanie odebrać. Jeśli jest w nas choć odrobina Marzeń nie wolno Jej zabijać. To, co piękne będzie trwać w nas wiecznie. „Jakże mógł czas i przestrzeń w nas nieśmiertelnych się zmieścić?”. Niemierzalna siła Marzeń emanuje na wszechświat.
Brak granic, całkowita Wolność, Szczęście. Powietrze przepełnione Marzeniami, a w Myślach Uśmiech. Udało się.



Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (1)

  • 1)
    Znawca piękna

    Znawca piękna13 listopada 2008, 18:59


    Wart uwagi i bardzo wartościowy artykuł! Zgadzam się całkowicie z poglądami autorki, to nie świat zewnętrzny przynosi problemy i ból, lecz nasze wewnętrzne "potwory". Widzę jednak, że jest coraz więcej osób stawiających na introspekcję, interesujących się psychologią i parapsychologią, bądź po prostu intuicyjnie odczuwających, że droga zawiści i kopania dołków pod innymi nigdy nie wychodzą na dobre.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive