Wybierz lokalizację
Wersja beta serwisu – zgłoś uwagi do nas na adres redakcja@infotuba.pl.
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
Al. Jerozolimskie 123a
02-017 Warszawa
tel. (22) 529 11 77
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Subiektywny ranking miast akademickich odcinek 2 : KRAKÓW cdn..

14 listopada 2008, 18:36 Komentarzy: 6 | Ocena: 5.00 (2 głosy)

Autor: Adam Mikulski

Drugi odcinek cyklu „Subiektywny ranking miast akademickich”. Mam nadzieje, że pierwszy tekst o Poznaniu Was zainteresował – widziałem, że niektórzy nie byli za bardzo zadowoleni z tego co napisałem, ale to moje prawo. Przypominam, że oceniam 4 miasta: Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków. Tutaj znajdziecie pierwszy odcinek cyklu czyli zasady oraz słów parę o Poznaniu (miejsce ostatnie) : http://wielkopolskie.infotuba.pl/wydarzenia/a3684.xml Nadszedł czas na gród Kraka. Czekam na komentarze….

Subiektywny ranking miast akademickich odcinek 2 : KRAKÓW cdn..
Kraków. Miejsce trzecie. Już dyszy, ale jeszcze się trzyma. „Kulturalna stolica Polski” już dawno tą stolicą nie jest, chociaż mieszkańcy stolicy małopolski ciągle żyją miłymi dla nich mitami.

Kraków budzi dumę z historycznie ważnych i znaczących miejsc. Przestronny Rynek, Barbakan, Wawel, Kazimierz, Uniwersytet Jagielloński. Nic dziwnego, że Kraków ciągle jest najbardziej popularnym miastem Polski wśród obcokrajowców…Czy warto spędzić tutaj 5 – lat? Odpowiedź trzeba uzasadnić anegdotą. Znajomy prawnik – nie krakus, który aplikował do krakowskiej kancelarii adwokackiej podczas rozmowy kwalifikacyjnej został zapytany o krewnych w regionalnej palestrze. Gdy padła odpowiedź negatywna, recruter szybko zakończył rozmowę. Kraków jest ekstremalnie hermetyczny – możesz tutaj studiować, rozwijać się, ale kariery w pewnych branżach ( wolne zawody!) nie zrobisz. W Krakowie, jedynym mieście w kraju istnieją wpływowe rodziny, które „prywatyzują” miasto. Kraków przypomina trochę zamkniętą twierdzę, gdzie młoda inteligencja jest permanentnie blokowana przez starych. Elita nie posługuje się kryteriami jakościowymi – w Krakowie króluję opinia i znajomości. Polecenie od kogoś jest cenniejsze niż bogate CV: wynik w pracy nie grają roli – nazwisko to jest to!

Z drugiej strony intelektualne tradycje są bardzo mocną stroną miasta. Kraków jako jedyne z czterech najważniejszych przedwojennych polskich miast (Lwów, Wilno,Warszawa, Kraków) nie miał zerwanej ciągłości pokoleniowo-tożsamościowej. Nie przeżył podobnej hekatomby co Powstanie Warszawskie. Nową Hutę nie wybudowano w centrum miasta, ale na obrzeżach – ciągle jest uważana za coś obcego. Kraków nie ma swojego MDM-u, nie ma tutaj chaosu urbanistycznego ani warszawskiej brzydoty. W jakimś sensie Kraków to jedyne Polskie miasto gdzie można poczuć, że Polska tożsamościowo należy do tradycji Judeo-chrześcijańskiej. Ale…

Brakuje świeżego powiewu - miasto blokuje nowe inwestycje – modernistyczna architektura jest zwalczana, a pomysły, aby przekształcać i rewitalizować część starego budownictwa są wyśmiewane…zresztą tak jest nie tylko w sferze materialnej ale i duchowej.

Kraków mimo, że nie może porównywać się z Warszawą w liczbie imprez
kulturalnych to ciągle przyciąga festiwalami i evantami teatralno-muzycznymi. Festiwal Kultury Żydowskiej, Krakowski Festiwal Filmowy, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, Muzyka w Starym Krakowie, Coke Live Music Festival, Rozstaje, Etiuda & Anima, Studencki Festiwal Piosenki – to wydarzenia obok których nikt nie może przejść obojętnie. Zresztą trzeba przyznać, że kultura w Krakowie jest relatywnie tania. To wielki plus, szczególnie dla studentów.

Studenckie życie nie jest jednak usłane różami. Mieszkanie studenckie w stolicy małopolski jest towarem równie deficytowym co mięso w stanie wojennym. Znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem, a ceny są po prostu warszawskie. W najgorętszym okresie poszukiwań mieszkań tj. we wrześniu Anno domini 2008 pojawiały się ogłoszenia „Ogrzewany garaż wynajmę” – chamstwo w czystej postaci. Wiem, wiem, wszędzie jest z tym krucho, ale Kraków w tej branży przewodzi. A o standardzie akademików nie wspomnę – jest to po prostu koszmar. Zapuszczony syf – remonty nie są znane włodarzom krakowskich uczelni.

Gród Kraka ma jednak instytucję, której mogą jej zazdrościć inne miasta. Myślę tutaj o najlepszej humanistycznej szkole w Polsce – Wyższej Szkole Europejskiej. Zaraz ktoś powie, że to czysty marketing…ale tę szkołę trzeba reklamować. Znakomici wykładowcy, bardzo dużo otwartych wykładów, dyskusji, ciekawi( niebanalni) goście powoduja, że czujesz się jakbyś studiował pełną gębą. Takie miejsca trzeba promować – w kraju, w którym badziewie edukacyjne wylewa się drzwiami i oknami WSE jest perełką. Jan Winiecki, Piotr Sztompka, Czesław Porębski, Zdzisław Najder to eksperci światowej klasy – uczą bo chcą, nie są dyletantami, którzy narzekają na „polskie bagienko”…ok., ale żeby nie było za słodko WSE to jednak wyspa aktywności na tle …ogólnej stagnacji i melancholii…

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (6)

  • 1)

    marek m 15 listopada 2008, 14:20


    Tekst stronniczy, ale to prawda, że w Krakowie jest "duszno" - nie wiem czy da się to odczuć po paru miesiącach, ale po paru latach na pewno...no ale UJ według mnie to najlepsza uczelnia w Polsce...a, że administracja nie działa jak trzeba to już inna sprawa

  • 2)

    m.m.15 listopada 2008, 17:18


    Komentarz o WSE przemilczę - ale autor albo tam studiuje albo wykłada.
    w akademikach chyba nigdy autor nie był. albo był 10 lat temu.
    co do inwestycji - również wypadało by się zorientować. wystarczy poczytać o nowych projektach, nie chcę mi się tego pisać. szkoda komentować ten nierzetelny i stronniczo napisany artykuł. Kraków ma swoje wady i na pewno Warszawa miastem do studiowania lepszym jest, ale bez przesady...

  • 3)

    Mila16 listopada 2008, 11:57


    Autor wyraźnie ma jakieś zastrzeżenia albo nieprzyjemne wspomnienia z Krakowa. Sam artykuł mało rzetelny, zalatuje prywatą. Czy fragment o "znajomościach i nazwisku" został jakoś skonfrontowany? Bo mam wrażenie, że zasłyszany w jednym z pubów pod koniec imprezy...

  • 4)

    pani_am16 listopada 2008, 19:06


    facet... ale masz problem... najpierw Poznan, teraz Krakow. Czy Tobie sie cokolwiek w zyciu podobalo?

  • 5)

    kiki17 listopada 2008, 19:56


    artykul nie jest obiektywny, faktycznie wyczuwa sie w nim jakas gleboka niechec do krakowa
    a co do branzy mieszkan,to jest tak nie tylko w krakowie...
    wsh? przemilcze... a moze ksw? (o zgrozo!)

  • 6)

    ela19 listopada 2008, 22:09


    że Krakusy wysoko zadzierają nosa -to prawda, a na hasło UJ oczekuje się czołobitności, podobnie zresztą jak po UW czy SGH ;), że nepotyzm się szerzy - też racja, bo niektóre rodziny tam od stulecie "urzedują" i nikt nie "przewietrzył tego towarzystwo, podobnie jak w Pniu.... Przesiedlenia, migracje, powstania miały jednak jakieś plusy.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive