Drugi odcinek cyklu „Subiektywny ranking miast akademickich”. Mam nadzieje, że pierwszy tekst o Poznaniu Was zainteresował – widziałem, że niektórzy nie byli za bardzo zadowoleni z tego co napisałem, ale to moje prawo. Przypominam, że oceniam 4 miasta: Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków. Tutaj znajdziecie pierwszy odcinek cyklu czyli zasady oraz słów parę o Poznaniu (miejsce ostatnie) : http://wielkopolskie.infotuba.pl/wydarzenia/a3684.xml Nadszedł czas na gród Kraka. Czekam na komentarze….

źródło: http://2008.confidence.org.pl/ images/krakow.jpg
Kraków. Miejsce trzecie. Już dyszy, ale jeszcze się trzyma. „Kulturalna stolica Polski” już dawno tą stolicą nie jest, chociaż mieszkańcy stolicy małopolski ciągle żyją miłymi dla nich mitami.
Kraków budzi dumę z historycznie ważnych i znaczących miejsc. Przestronny Rynek, Barbakan, Wawel, Kazimierz, Uniwersytet Jagielloński. Nic dziwnego, że Kraków ciągle jest najbardziej popularnym miastem Polski wśród obcokrajowców…Czy warto spędzić tutaj 5 – lat? Odpowiedź trzeba uzasadnić anegdotą. Znajomy prawnik – nie krakus, który aplikował do krakowskiej kancelarii adwokackiej podczas rozmowy kwalifikacyjnej został zapytany o krewnych w regionalnej palestrze. Gdy padła odpowiedź negatywna, recruter szybko zakończył rozmowę. Kraków jest ekstremalnie hermetyczny – możesz tutaj studiować, rozwijać się, ale kariery w pewnych branżach ( wolne zawody!) nie zrobisz. W Krakowie, jedynym mieście w kraju istnieją wpływowe rodziny, które „prywatyzują” miasto. Kraków przypomina trochę zamkniętą twierdzę, gdzie młoda inteligencja jest permanentnie blokowana przez starych. Elita nie posługuje się kryteriami jakościowymi – w Krakowie króluję opinia i znajomości. Polecenie od kogoś jest cenniejsze niż bogate CV: wynik w pracy nie grają roli – nazwisko to jest to!
Z drugiej strony intelektualne tradycje są bardzo mocną stroną miasta. Kraków jako jedyne z czterech najważniejszych przedwojennych polskich miast (Lwów, Wilno,Warszawa, Kraków) nie miał zerwanej ciągłości pokoleniowo-tożsamościowej. Nie przeżył podobnej hekatomby co Powstanie Warszawskie. Nową Hutę nie wybudowano w centrum miasta, ale na obrzeżach – ciągle jest uważana za coś obcego. Kraków nie ma swojego MDM-u, nie ma tutaj chaosu urbanistycznego ani warszawskiej brzydoty. W jakimś sensie Kraków to jedyne Polskie miasto gdzie można poczuć, że Polska tożsamościowo należy do tradycji Judeo-chrześcijańskiej. Ale…
Brakuje świeżego powiewu - miasto blokuje nowe inwestycje – modernistyczna architektura jest zwalczana, a pomysły, aby przekształcać i rewitalizować część starego budownictwa są wyśmiewane…zresztą tak jest nie tylko w sferze materialnej ale i duchowej.
Kraków mimo, że nie może porównywać się z Warszawą w liczbie imprez
kulturalnych to ciągle przyciąga festiwalami i evantami teatralno-muzycznymi. Festiwal Kultury Żydowskiej, Krakowski Festiwal Filmowy, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, Muzyka w Starym Krakowie, Coke Live Music Festival, Rozstaje, Etiuda & Anima, Studencki Festiwal Piosenki – to wydarzenia obok których nikt nie może przejść obojętnie. Zresztą trzeba przyznać, że kultura w Krakowie jest relatywnie tania. To wielki plus, szczególnie dla studentów.
Studenckie życie nie jest jednak usłane różami. Mieszkanie studenckie w stolicy małopolski jest towarem równie deficytowym co mięso w stanie wojennym. Znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem, a ceny są po prostu warszawskie. W najgorętszym okresie poszukiwań mieszkań tj. we wrześniu Anno domini 2008 pojawiały się ogłoszenia „Ogrzewany garaż wynajmę” – chamstwo w czystej postaci. Wiem, wiem, wszędzie jest z tym krucho, ale Kraków w tej branży przewodzi. A o standardzie akademików nie wspomnę – jest to po prostu koszmar. Zapuszczony syf – remonty nie są znane włodarzom krakowskich uczelni.
Gród Kraka ma jednak instytucję, której mogą jej zazdrościć inne miasta. Myślę tutaj o najlepszej humanistycznej szkole w Polsce – Wyższej Szkole Europejskiej. Zaraz ktoś powie, że to czysty marketing…ale tę szkołę trzeba reklamować. Znakomici wykładowcy, bardzo dużo otwartych wykładów, dyskusji, ciekawi( niebanalni) goście powoduja, że czujesz się jakbyś studiował pełną gębą. Takie miejsca trzeba promować – w kraju, w którym badziewie edukacyjne wylewa się drzwiami i oknami WSE jest perełką. Jan Winiecki, Piotr Sztompka, Czesław Porębski, Zdzisław Najder to eksperci światowej klasy – uczą bo chcą, nie są dyletantami, którzy narzekają na „polskie bagienko”…ok., ale żeby nie było za słodko WSE to jednak wyspa aktywności na tle …ogólnej stagnacji i melancholii…